czwartek, 13 lipca 2017

Od Sarai'a do Ahmanet

Nienawidził miast portowych. Morza. Zimnej bryzy. W ogóle zastanawiał się co wyprawia na północy i dlaczego jeszcze nie wrócił na południe. Odpowiedź znał, ale wolał ją ignorować. Zepchnąć gdzieś na kraniec umysłu
 Poprawił się na grzbiecie wierzchowca. Jechał już od dobrych paru godzin i zaczynał mieć dość. O tyle dobrze, że byli już w mieście. Dał nieco mocniejsze łydki,  koń nieznacznie przyśpieszył kroku.
Przynajmniej było lato. To o tyle lepiej, że nigdzie nie było lodu, śniegu i przynajmniej dało się żyć.
Przewrócił oczami, widząc zaciekawionych strażników,  idących pewnym krokiem w jego kierunku.
Uśmiechnął się wilczo, bardziej szczerząc kły niż się uśmiechając. Zawsze, w każdym mieście i w każdej wsi znajdzie się strażnik, mający ochotę go zaczepić. Powoli tracił do tego cierpliwość.
Zeskoczył z konia w chodzie, zanim żołnierze podeszli. Wyszedł im na spotkanie i nieznacznie przekrzywił głowę, z wyrazem znudzenia malującym się na twarzy.

środa, 12 lipca 2017

Od Edany do Silyena #5

Choć drzemka wydawała się być wręcz pożądana przez dziewczynę, nigdy nie nadeszła, a zimną posadzkę nie ogrzewało nawet dosadne ciepło jej ciała. W dłoni trzymała stary, nieco przyrdzewiały kluczyk od swojej własnej celi, który skrzętnie wykradła celnikowi w momencie, w którym ją tu wrzucili. Dlaczego jeszcze się nie wydostała? Czekała na noc. Kiedy ten idiota zrobi z siebie jakikolwiek pożytek i zaśnie, a ona niepostrzeżenie przekradnie się obok. Nie rozumiała, jak w ogóle można nie dopilnować tak błahej rzeczy jak strażnik więzienny; już w przydrożnych lochach spotykała się ze znacznie bardziej wykwalifikowanymi osobnikami. Nie miała jednak co narzekać, bo każda taka słabość była jej wyjątkowo na rękę, a jeszcze tej nocy miała zamiar opuścić tę cuchnącą lepiankę. Drugim powodem, dla którego nie próbowała wydostać się w tejże chwili, był również fakt, że przeczuwała małe odwiedziny. Domyślała się od kogo a jej instynkt zawsze przeczuwał takie rzeczy, nie wiedziała jednak, czy jest w jakikolwiek sposób zagrożona, czy będzie to zwykła, rutynowa rozmowa. Mężczyzna, którego okradła wydawał się mieć nieco zbyt przerośnięte ego, choć czego miała się spodziewać po królewskim synu? Dla nich nie liczyło się pospólstwo i plebs. Niektórzy dbali o poddanych; gdy chodziło jednak o sprawy jednostkowe, miażdżyli je jak mrówki. Całkiem możliwe, że dlatego Edana tak bardzo nienawidziła życia w centrum miasta, a im bliżej pałacu tym gorzej. Zawsze wolała trzymać się na obrzeżach, gdzieś w tle, niezauważona, gdzie za murami roznoszą się o niej jedynie nic nie warte plotki.

wtorek, 11 lipca 2017

Od Ahmanet

Pływałam sobie po całym królestwie bez konkretnego celu. Lubie pływać to moja pasja, mogę dzięki temu często wzbogacić o różne piękne dekoracje moje mieszkanko. Często, gdy obserwuje ludzi to są strasznie zabiegani jakby kogoś gonił. Gdy już siada to za parę minut od nowa. Całe ich życie jest w biegu, to odrobinę nieludzkie. Gdy usłyszałam, że królowa będzie opowiadać swoje, jak i ludzkie historie, to wszyscy się zgromadziliśmy w Wielkiej sali i wokół królowej siedzieliśmy. Czyli jest kółko, które tworzą syrenki, trytony oraz zwierzęta morskie na środku jest królowa. Po pewnym czasie skończyła i musiała się zbierać do pracy. Mnie tymczasem porwała młodzież do zabawy. Jest kilka zabaw np. złap Meduzę bez dotykania, nakłoń, aby popłynęła z tobą, barek flagowy, szkarłatne jajo (czyli jest kilka jak ci, co ich nie znajdą odpadają), oraz taka spokojniejsza moja ulubiona używa się wtedy swojej mocy, każdy z nas tworzy coś z mocy postać/zwierze/rzecz/co chcą, a następnie oplatają się wokół ogona i staramy się zmienić jego barwę oraz wypłynąć na powierzenie, ale ta obręcz wokół ogona, która ściąga nas w głębię. Oczywiście są też inne gry i zabawy, ale to takie najciekawsze. Czasem także pomagałam królowej i reszcie.